Zapalić się do czegoś
by admin on grudnia.15, 2008, under Ogólna
Zapalić się do czegoś to podejść do jakiejś sprawy z wyjątkowym entuzjazmem.
Zdarza się nam, że coś nam się spodoba i zapalimy się do tego. Zazwyczaj chodzi tutaj o jakiś nowy pomysł, nową ideę, nowe hobby – w każdym bądź razie chodzi o coś, co w bardzo znacznym stopniu przykuło naszą uwagę i sami chcielibyśmy się tym zająć. Na samą myśl o tym jesteśmy podnieceni, o naszym nowym pomyśle czy naszych zamierzeniach opowiadamy wszem i wobec, jesteśmy tym wszystkim podekscytowani niczym małe dzieci. Bardzo często zdarza się niestety i tak, ze jest to tak zwany słomiany zapał – przyszedł, wybuchnął wielkim ogniem i bardzo szybko zgasł, co znaczy tyle, że owszem, strasznie się czymś nakręciliśmy, ale na tym się skończyło, bo bardzo prędko nam się tego odechciało i nawet nie zabraliśmy się za to. czasami zapalamy się do jakiegoś pomysłu przedłożonego w pracy – projekt podoba nam się na tyle, że naprawdę chcemy się nim zająć i jak rzadko raczej podchodzimy do zawodowych obowiązków z entuzjazmem, tak tu zabieramy się za ta sprawę z przysłowiowego kopyta i solidnie pracujemy.
Coś łatwopalnego
by admin on grudnia.15, 2008, under Ogólna
Cos łatwopalnego to zazwyczaj jakiś materiał, ale tez i człowiek, który wścieka się z byle powodu.
Bardzo często słyszymy o tym, że coś jest materiałem łatwopalnym. Jeśli mamy namacalnie do czynienia z tego typu produktem, to na opakowaniu bez wątpienia znajdziemy napis ostrzegający nas, że właśnie jest to materiał łatwopalny i że należy unikać jego kontaktu z ogniem. Co się stanie, kiedy do takiegoż kontaktu jednak już dojdzie? A spróbujmy wrzucić do ogniska opakowanie – takie metalowe – po jakimś dezodorancie. W górę pójdą takie fajerwerki, że hej! Wszyscy wiemy, że materiałami łatwopalnymi są na przykład benzyna, gaz, siano, słoma, papier, większość tkanin, drewno, wszystkie jakieś rozpuszczalniki czy alkohol. Takiego określenia używamy także bardzo często w stosunku co do poniektórych osób. Mówimy o kimś, że jest łatwopalny, jeśli byle czym można wyprowadzić go z równowagi i zdenerwować. Takiej osobie autentycznie niewiele potrzeba do tego, aby wybuchnąć i naprawdę się wściec, ktoś taki przypomina bombę z opóźnionym zapłonem, wystarczy tylko podłożyć ogień, a reszta sama się zrobi.
Wypalanie traw
by admin on grudnia.15, 2008, under Ogólna
Wypalanie traw to proceder uprawiany na wiosnę.
Każdego roku na wiosnę spotykamy się z procederem wypalania traw. Ludzie to robią bardzo konsekwentnie, chociaż pewnie w znakomitej większości zdają sobie sprawę z tego, że nie powinni tego robić. Podobno grożą za to nawet jakieś kary finansowe, tak słyszałam, jeśli nawet – to i tak mało kogo to obchodzi i nikt tego nie przestrzega, bo ludzie i tak będą robić swoje, i tak. Wypala się trawy po jesieni i zimie, podobno ma to jakiś zbawienny wpływ na glebę. Zawsze na wiosnę możemy zaobserwować taki proceder na naszych łąkach i polach. Ciekawe tylko, czy ktoś, kto go uprawia, zdaje sobie sprawę z tego, jak poważne zagrożenie sprawia dla całego otoczenia. Ogień to żywioł. Nad żywiołem żaden człowiek jeszcze nie zapanował i nie zapanuje. Ogień ma to do siebie, że rozprzestrzenia się w tempie po prostu błyskawicznym i trawi dosłownie wszystko, co stanie mu na drodze. Jeśli dla przykładu pole lub łąka jest przy jakimś lesie, to o prawdziwy pożar naprawdę nietrudno, czasem wystarczy przysłowiowa iskra.
Przypalić coś
by admin on grudnia.15, 2008, under Ogólna
Od czasu do czasu zdarza nam się w kuchni cos przypalić.
Każdy z nas ma na swoim koncie jakieś kulinarne doświadczenia – mniejsze albo większe, ale zawsze jakieś. Nie ma tak, że jak wchodzimy do kuchni i bierzemy się za gotowanie, to wszystko idzie idealnie i niczym z płatka. Myślę, że w dużej mierze zależy to od tego, jaki mamy dzień. Czasem mamy dzień naprawdę rewelacyjny i wszystko idzie nam jak po maśle. Czasem jednakże bywają takie nieprzyjemne dni, że lepiej będzie, jeśli nie będziemy się do niczego dotykać, bo grozi to katastrofą. W takie dni najlepiej zrobimy, jeśli będziemy trzymać się z daleka od kuchni. Czasem jednak nie możemy sobie na to pozwolić, bo musimy coś ugotować i wtedy na bank jest pewne, że coś na przykład przypalimy. Przypalić można mleko w garnku, kotlety na patelni, często mówimy, że przypaliliśmy garnek – zamiast stać i cierpliwie mieszać sos, myśleliśmy o niebieskich migdałach. A doszorowanie później takiego cholerstwa to naprawdę nie lada wyczyn, czasami taki garnek nie nadaje się już do użytku i ląduje na śmietniku.